dlaczego (nie) jemy by (nie tylko) żyć

Jemy kiedy jesteśmy głodni. To oczywiste. Ale chwila moment…

Czy rzeczywiście tylko z głodu sięgamy po truskawkowego cukierka albo dodatkowy kawałek sernika u cioci na imieninach?

Wbrew powszechnym opiniom, jedzenie nie służy jedynie zaspokajaniu fizjologicznej potrzeby człowieka. Pożywienie kryje w sobie całą gamę tradycyjnych symboli i znaczeń organizujących nasze życie – jest środkiem społecznej komunikacji, wyrazem miłości, przejawem prestiżu, narzędziem kreującym własny wizerunek i wyznawane poglądy. Jest też zasłoną poważnych trudności emocjonalnych. Jaka jest różnica między głodem biologicznym, emocjonalnym, gdzie kończy się apetyt, a zaczyna niedożywienie? Gdzie leży prawdziwe źródło Głodu(nie)Nażarty?

Dlaczego (nie)jemy?

Jedzenie powinno spełniać funkcje zaspokajania potrzeb organizmu w składniki odżywcze oraz dodawać nam energii, budować i regenerować. Oj, gdyby to było takie proste, świat byłby pozbawiony problemów żywieniowych, a temat  zaburzeń odżywiania z pewnością w ogólne by nie istniał. Biorąc jednak pod uwagę przerażające statystyki (zachorowania na anoreksje, bulimie, kompulsywne objadanie i otyłość) perspektywa „jem żeby (biologicznie) żyć” jest niestety nierealna.

Wieki, epoki, lata życia, rozwój, nieograniczony dostęp do jedzenia, zmiany kulturowe u ludzi, którzy nie tylko zaspokajają swoją potrzebę biologiczną głodu jedzeniem sprawiły, że jedzenie zaczęło spełniać rolę remedium na szereg potrzeb psychologicznych, związanych z emocjami, relacjami. A kiedy do głosu dochodzą emocje, zaczynają się kłopoty…

Pozabiologiczne funkcje jedzenia

Punktem wyjścia dla zrozumienia wszystkich problemów związanych z odżywianiem z perspektywy psychologicznej, takich jak anoreksja, bulimia, kompulsywne objadanie się, a także otyłość jest prześledzenie roli jaką oprócz samego zaspokojenia głodu spełnia jedzenie. Wystarczy prześledzić tydzień statystycznego Polaka, by wysnuć pewnie wnioski. Poniżej przedstawiam najważniejsze psychologiczne funkcje jedzenia.

  • Jedzenie jako forma okazywania uczuć. Dotyczy to zarówno „czegoś” słodkiego jako dokładka do prezentu, ale również wszystkich form okazywanej troski przez mamy i babcie, które przyrządzą coś, aby pocieszyć, docenić, zamiast powiedzieć, przytulić, nawiązać dialog.
  • Jedzenie jako forma pocieszenia i regulowania negatywnych emocji. Jedzenie węglowodanowych posiłków ma za zadanie uruchomienie hormonów poprawiających nastrój. Niestety to działanie chwilowe.
  • Jedzenie jako forma nagrody jak i kary. To wyjątkowo popularna zachęta rodziców w stosunku do dzieci, na zasadzie: „zjesz brokuła, otrzymasz deser”. Jedzenie produktów, które nie smakują jako kara za opieszałość. Ta funkcja jedzenie jest wyjątkowo problematyczna, bo doprowadza do wykształcenia się nieprawidłowych wzorców jedzenia. Pewne produkty na długi czas zostają skojarzone z nagrodą lub karą. Dodatkowo przymuszanie do jedzenia rodzi bunt, dlatego tak ważne jest pozwalanie dziecku na swobodę w próbowaniu i samodzielnym jedzeniu oraz nie używania szantażu do namawiania do jedzenia. Taki schemat prowadzi do utrwalenia schematu, że zawsze po obiedzie musi być deser.
  • Jedzenie jako forma wymówki przed wyjściem poza sferę komfortu. Nadmiar jedzenia a co za tym idzie otyłość staje się wyjaśnieniem dla niepowodzeń, kontrola sytuacji i życia pozostaje poza jednostką, oczywiście tylko w jej odczuciu.
  • Jedzenie lub niejedzenie  jako sposób zdobycia kontroli. Przez wiele osób jedzenie jest jedyną sferą, w której mogą uzyskać kompletną kontrolę, albo ją utracić. Dlatego w anoreksji ta kontrola prowadzi do reżimu dietetycznego, natomiast w przypadku otyłości czy kompulsywnego objadania się jest to próba zdobycia kontroli, która często kończy się porażką i kolejnym postanowieniem.
  • Jedzenie jako sposób na uniknięcie kontaktów seksualnych, może być to forma „obudowania” swojej kruchej i zranionej psychiki, ogromem ciała w wyniku traumatycznych doświadczeń np. gwałtu. Może to być próba zmniejszenia atrakcyjności dla płci przeciwnej.
  • Jedzenie jako forma uwodzenia, budowania relacji. Zasiadamy przy wspólnym stole i oddajemy się jedzeniu, podtrzymujemy lub budujemy w ten sposób więzi. To również forma podtrzymania tradycji w rodzinie, spotkań wielopokoleniowych przy suto zastawionym stole.
  • Jedzenie jako substytut więzi i zaspokojenie potrzeb seksualnych, a więc forma pocieszenia przy braku satysfakcjonujących relacji. Ponadto przyjemność jedzenie może kompensować przyjemność z seksu.
  • Jedzenie jako sposób wyrażania poglądów, wiary,  określenie tożsamości, dotyczy to stosowania diet np. wegetariańskiej lub poszczenia związanego z poglądami religijnymi.
  • Jedzenie jest też sposobem na podtrzymywanie tradycji i kultury narodowej poprzez przyrządzanie i spożywanie potraw narodowych czy regionalnych, ale również poprzez formę ucztowania przy stole według określonej tradycji.

Jakie potrzeby możemy zaspokoić jedzeniem?

Biorąc pod uwagę wymienione powyżej funkcje oraz piramidę potrzeb należy się zastanowić, jakie to ma znaczenie dla naszego funkcjonowania.

Czy to źle, że jedzenie spełnia także psychologiczne funkcje? Nie mogę zjeść w nagrodę za zdany egzamin bezy? Nie mogę w chwilach wieczornego zmęczenia i obniżenia nastroju sięgnąć po kubek gorącej, gęstej czekolady? Oczywiście, że mogę. To, że jedzenie spełnia u mnie jedną z tych funkcji nie oznacza od razu patologii czy zaburzenia. Nie muszę rezygnować z takiego sposobu regulowania emocji.

Natomiast bywa, że jedzenia spełnia funkcje pozabiologiczne doprowadzając czy podtrzymując problemy natury psychologicznej. Wszystko sprowadza się do funkcjonowania mechanizmów samoregulacji i samokontroli. Jeżeli funkcjonują one prawidłowo, a ja odżywiam się zdrowo, regularnie i utrzymuje normalną dla mojego wieku i wzrostu wagę, to potrafię zastosować jedzenie jako jedną z form np. regulowania emocji, jednak wiem, że nie powinnam dla swojego zdrowia robić tego notorycznie.

Jako osoba o dobrze wykształconym mechanizmie samoregulacji, świadoma tych mechanizmów,  znam i stosuje inne, alternatywne sposoby redukowania napięcia jak: aktywność fizyczna, medytacja, techniki mindfullness. Nie musisz się wzbraniać przed jedną porcją szarlotki babci, jednak kiedy jesteś w stanie zjeść całą blachę, bo pokłóciłaś się z matką, albo przestajesz jeść, bo nie możesz znieść tego, że komunikacja z rodzicami dotyczy tylko tego co jutro na obiad, to warto by było jak najwcześniej odkryć te mechanizmy i poszukać rozwiązania lub pomocy innego niż (nie)jedzenie.

Czy jedzenie to tylko odżywianie?

Jedzenie jest tak podstawową formą zaspokojenia naszych potrzeb, oczywiście głównie potrzeby zaspokojenia głodu i odżywienia organizmu, że poprzez swoje funkcje psychologiczne dla wielu z nas, w różnym stopniu pozwala na zaspokojenie całej piramidy potrzeb. Zgodnie z teorią psychologiczną Maslowa, potrzeby ludzi można przedstawić graficznie poprzez piramidę, gdzie najbardziej podstawowe potrzeby zajmują podstawę figury. Im wyżej w piramidzie znajdziemy kolejne potrzeby, tym bardziej będą się one wiązały z rozwiniętą jednostką.

Natomiast nie można spełniać kolejnych poziomów potrzeb bez zadbania o te niższe. Jak się okazuje, również jedzenie może być formą zaspokojenia każdej z tych potrzeb, co rodzi obawę, że brak różnorodności i zbyt duże nasilenie w tej  formie zaspokojenia, może prowadzić do negatywnych skutków: zaburzeń odżywiania, niskiej satysfakcji z życia.

Oczywiście podstawowe potrzeby organizmu dotyczą fizjologii, a więc odżywiania, spania, wydalania, seksu. Tutaj jedzenie spełnia swoją podstawową formę, a więc zaspokojenia głodu, odżywienia organizmu, budowania i zapewniania energii.

Następnym poziomem są potrzeby bezpieczeństwa w kontekście psychicznym i emocjonalnym. Dążymy do poczucia stabilności i kontrolowania swojego życia, tak by go nie stracić. Tutaj jedzenie pojawia się w kontekście regulowania emocji związanych ze stresem, lękiem, utratą kontroli. Poprzez jedzenie lub niejedzenie możemy mieć poczucie ulgi albo odzyskania kontroli nad życiem.

Potrzeby przynależności znajdujące się na kolejnym poziomie są związane z chęcią nawiązywania kontaktów i wchodzenia w satysfakcjonujące relacje. Jedzenie może być pomocne by ten cel osiągnąć. Dajemy prezenty albo przygotowujemy posiłki, by zaskarbić sobie sympatię. Pocieszamy się po zakończonych związkach jedzeniem, ale też stanowi dla nas substytut więzi. Jedzenie jest również łącznikiem w rodzinie, kiedy zasiadamy do wspólnego stołu, albo kiedy uwaga rodziny jest skupiona na osobie, która przestaje jeść.

Na kolejnym poziomie mamy potrzeby związane z uzyskaniem szacunku i uznania. To dlatego z jednej strony staramy się okazać polską gościnność w przygotowywaniu posiłków i uzyskać uznanie innych, ale z drugiej strony przechodzenie na dietę wiąże się z szacunkiem ze strony osób mniej wytrwałych. Niestety to dążenie do uznania może być katastrofalne w skutkach. Najwyżej w hierarchii znajduje się potrzeba samorealizacji, a więc najprościej mówiąc powołania do np. pracy, czy wychowywania dzieci.

Realizowanie się poprzez jedzenie? To może być karmienie innych przez matkę, która czuję się spełniona w domu. Samorealizacja może się też objawiać w sztuce kulinarnej i rozwijaniu się w pasji. Niestety może być też tak, że odmawianie jedzenia lub stosowanie bardzo restrykcyjnej diety może być formą samorealizowania się w świecie owładniętym obsesją piękna.