Co się stanie kiedy odetniemy ciało od ,,źródła zasilania”?

Dostarczanie pokarmu bogatego w składniki odżywcze pozwala organizmowi na sprawne funkcjonowanie. Nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym. Mózg i mięśnie wymagają ciągłych dostaw energii.

Bulimia i anoreksja różnią się od siebie przebiegiem i objawami, ale to co je łączy to wielość konsekwencji długotrwałego stosowania rygorystycznych diet. Na pierwszy rzut oka najbardziej zniszczone wydaje się ciało. W miarę trwania choroby, skóra osób cierpiących na anoreksję zaczyna pokrywać się meszkiem [1] – jego zadaniem jest ogrzanie organizmu pozbawionego tkanki tłuszczowej. Częstą konsekwencją jest również obrzęk gruczołów ślinowych, przez co twarz wydaje się szersza i okrąglejsza [1] niż jest w rzeczywistości. Bulimiczne prowokowanie wymiotów prowadzi natomiast do powstawania charakterystycznych ran na grzbietach dłoni będących wynikiem częstego gryzienia i drażnienia skóry. Zmiany w wyglądzie są najbardziej widoczne, ale nie najważniejsze.

Choroba sieje spustoszenie właściwie we wszystkich układach ważnych dla funkcjonowania ciała. Niedobory witamin, minerałów i hormonów są powodem licznych schorzeń m.in. układu kostnego, krwionośnego, krążenia i pokarmowego. Cierpi na tym również ośrodkowy układ nerwowy – stałe odwodnienie prowadzi do zmian w tkance mózgowej oraz ogólnego zmniejszenia objętości mózgu [1,3]. Wśród najbardziej istotnych konsekwencji zdrowotnych anoreksji wymienia się znaczny spadek tętna i ciśnienia krwi, stałe wychłodzenie organizmu oraz zagrażający życiu, zbyt niski poziom cukru. Poważne niedobory estrogenu prowadzą do osteoporozy, czyli utraty masy kostnej [2]. Jej efektem są częste złamania, zazwyczaj kości nadgarstka i udowej oraz kręgów kręgosłupa [3]. Powszechne wśród kobiet cierpiących na zaburzenia odżywiania jest także zatrzymanie miesiączki. Konsekwencje długotrwałego chorowania na bulimię związane są przede wszystkim z nadmiernym stosowaniem środków przeczyszczających. Zaburzają one gospodarkę elektrolitową. Najdotkliwsze są zwykle niedobory potasu [1], które wiążą się z ciągłym uczuciem zmęczenia, niekontrolowanymi skurczami i osłabieniem mięśni, a także arytmią i obrzękami [4]. Częste prowokowanie wymiotów sprawia, że płyny trawienne drażnią przełyk, gardło i dziąsła. W związku z tym pojawiają się stany zapalne i ból w okolicach twarzy i gardła [1].

Mniej widoczne, ale zdecydowanie bardziej dotkliwe są zmiany w psychice osób cierpiących na zaburzenia odżywiania. Ciągła koncentracja na wadze i ciele, a także obsesyjne myślenie o jedzeniu sprawiają, że bardzo łatwo traci się zainteresowanie rzeczami niezwiązanymi z utrzymaniem wagi na odpowiednim (jak najniższym) poziomie. Pojawiają się wahania nastroju, agresywne zachowania i ciągłe rozdrażnienie. Prowadzi to do stopniowego wycofywania się z życia społecznego – każde wyjście ze znajomymi to ryzyko zjedzenia czegoś nieodpowiedniego. Samotność sprzyja utracie chęci do życia i obniżeniu poczucia własnej wartości [1].

Wielość konsekwencji bulimii i anoreksji pokazuje, że choruje całe ciało. Skutkom fizycznym można stosunkowo łatwo zaradzić – wystarczą odpowiednie leki, witaminy i zdrowa dieta. To, co dzieje się z psychiką wymaga znacznie większego nakładu pracy i cierpliwości. Nie są to procesy oderwane od siebie – zdrowienie głowy sprzyja zdrowieniu reszty ciała.

Autor tekstu: Katarzyna Branowska studentka psychologii na specjalizacji neuropsychologia kliniczna.