Nawyki – co pomaga w zmianach? O jedzeniu i życiu

Autor: Zuzanna Sentkowska

Osoby, które chcą wprowadzić zmianę w swoim stylu życia i jedzenia najczęściej narzekają na brak motywacji. Przychodząc do mnie na sesję, pytają, jaka jest magiczna recepta na to, by “zawsze się chciało” i “nie chce mi się” nie wygrywało z ich wysoko postawionymi celami.

Recepta na motywację jest jedna – trzeba dać jej spokój, gdyż to nie ona jest głównym winowajcą braku zmiany naszego działania.

Motywacja to iskra, która sprawia, że mamy pomysł, marzenie, cel, aby coś zmienić. Jednak, aby ta iskra nie zgasła i palił się z niej ciągle ogień, potrzebna jest samodyscyplina w zbudowaniu nowych nawyków w danym obszarze.

Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć, nawyk, tym co pozwala Ci wytrwać.

Dlaczego tak się dzieje?

W 2006 r. badacz z Duke University wykazał, że ponad 40% działań, które wykonujemy codziennie to działania nawykowe. Informacja może Cię na początku przeraża, bo myślisz, że to już koniec – jak mam złe nawyki żywieniowe i codziennie zaczynam dzień od tostów z serem, to już nic z tym nie zrobię.

Absolutnie nie, ale abyś mi uwierzyła przyjrzyjmy się dokładnie temu, czym jest nawyk.

Wyobraź sobie, że jesteś na polu pełnym zboża, które idealnie kołysze się na wietrze, jak w reklamie płatków śniadaniowych. Twoim zadaniem jest przedostanie się na drugą stronę pola, gdzie znajduje się coś, czego bardzo pragniesz.  Zaczynasz swój spacer i mimo, że zboże  kładzie się  pod naciskiem Twoich stóp, zostaje tylko leciutki ślad, gdyż rośliny szybko wracają na swoje miejsce. Gdy jesteś po drugiej stronie, okazuje się, że aby dostać to wszystko, o czym marzysz, będziesz musiała tę drogę pokonywać przez kolejne 21 dni. Gdy przychodzisz następnego dnia widzisz leciutki ślad, po wczorajszej wędrówce i w tym miejscu kontynuujesz spacer. Piątego dnia zauważasz, że zboże jakby zmalało w tym miejscu i już nie kłuje Cię tak w nogi. 10 dnia widzisz wyraźną ścieżkę, która wyróżnia się na tle reszty pola. Jest 22 dzień, a Ty mimo, że zdobyłaś wszystko, co było po drugiej stronie pola, przychodzisz w to samo miejsce. To co na początku było trudne, zmieniło się w łatwe i automatyczne.

W Twoim mózgu wydeptała się ścieżka pomiędzy neuronami  – to połączenie neuronowe jest  zwane nawykiem.

Czy już rozumiesz dlaczego rano, jak wstajesz i masz ledwo otwarte oczy, to zamiast zrobić sobie owsiankę z malinami na mleku kokosowym z przepisu od fit-blogerki, wstawiasz tosty z podwójnym serem na pszennym pieczywie.

“Najpierw tworzymy nasze nawyki, potem one tworzą nas” Charles C. Noble

W zmianie modelu jedzenia i nauce wybierania produktów, które są wartościowe i przy okazji pyszne – pierwszą najważniejszą ścieżką do wydeptania jest dobre przygotowanie się do zmiany swojego modelu odżywiania i życia:

  1. Zrób ze sobą rachunek sumienia i wypisz sobie te produkty, które chcesz wyeliminować. Przygotuj listę 10 produktów żywieniowych, których absolutnie nie kupujesz, bo Ci szkodzą i nie mają w sobie żadnych walorów odżywczych. Jeśli zauważysz, że mimo wszystko przegrywasz z półkami z sklepie, które kuszą zakazanymi produktami, zacznij robić zakupy żywieniowe przez internet, gdzie mamy większą kontrolę nad tym, co kupujemy, bo nie działa tyle bodźców na wszystkie zmysły. Czyż nie łatwiej kupić wafle ryżowe, gdy nie czujemy zapachu świeżo upieczonych bułeczek.
  2. Wzmacniaj w sobie to co już masz utrwalone. Jestem pewna, że oprócz grzechów żywieniowych masz już utrwalone jakieś zdrowe nawyki lub lubisz jeść potrawy, których eliminować nie trzeba. Warto aby to co znane i przyjemne stanowiło dla Ciebie podstawę.
  3. Monitoruj każdy dzień i nagradzaj się świadomie. To co właśnie robisz, to droga do samorealizacji i świadomego, zdrowego życia. Prowadź swój dziennik żywieniowy, doceniaj swoje małe sukcesy i nagradzaj się za nie. Dobrym sposobem jest odkładanie do słoika codziennie sumy, którą wydaje się na niezdrowe przekąski lub fastfood np. 15 zł, po 5 dniach będziesz mieć wolną kwotę na nową książkę, kosmetyk czy jakiś modny dodatek.