Otyłość i anoreksja – różne formy tego samego problemu?

Autor: Redaktor Nienazarty

Zarówno otyłość jak i anoreksja są nieoderwalnie związane z dietą – mówi Jagoda Wolska, specjalista dietetyki – W obu przypadkach następuje zakłócenie sposobu odżywiania.

Ze względu na wiele przeciwstawnych podobieństw pomiędzy otyłością i anoreksją, można je uznać za lustrzane odbicia samych siebie. – dotyczą zaburzeń odżywiania, które mogą nawet występować niemal jednocześnie u jednej osoby. Nierzadko zdarza się, że osoba cierpiąca niegdyś za anoreksję przechodzi do gwałtownego objadania się. Natomiast otyli są zagrożeni anoreksją lub bulimią, ponieważ często może przerażać ich wizja ponownego przybierania na wadze.

Anoreksja występuje we wszystkich rozmiarach, w tym w rozmiarze plus size. Co więcej, ma bardzo podobne konsekwencje dla zdrowia, jak w przypadku osób z bardzo niskim wskaźnikiem BMI.

Według piątej edycji klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM-5), osoba musi mieć „znacząco niską masę ciała”, aby zotała u niej zdiagnozowana anorexia nervosa. W rzeczywistości oznacza to, że lekarze muszą ważyć pacjentów, aby ocenić czy cierpią oni na jakieś zaburzenia. Pacjent kwalifikuje się jako anorektyk swoją niedowagą, gdy jego wskaźnik masy ciała (BMI) wynosi mniej niż 18,5 (niedożywienie) . Od tej diagnozy zależy dostęp do leczenia, które może uratować komuś życie.

Zarówno anoreksja jak i otyłość stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia, ponieważ przyczynia się do wystąpienia wielu chorób. Rozmiar zagrożenia wynika nie tylko ze stopnia pogłębienia anoreksji czy otyłości, lecz zależy także od ilości i rozmieszczenia tkanki tłuszczowej.
Jeżeli chodzi o skutki psychospołoczne, to zarówno osoby bardzo szczupłe jak i osoby otyłe, bez względu na wiek, poziom wykształcenia czy sytuację rodzinną, doświadczają podobnych problemów psychologicznych, do których należą między innymi
-wstyd związany z wyglądem, wynikający zarówno z obiektywnych uwarunkowań, ale również z zaburzonego spostrzegania własnego ciała, które polega na nieadekwatnej ocenie rozmiarów poszczególnych części ciała oraz na odczuciu, że ciało jest groteskowe, nieatrakcyjne, nieproporcjonalne i odstręczające;

-negatywne opinie i oceny innych  – ponieważ skrajne wychudzenie bądz otyłość nie jest społecznie akceptowana, w kulturze zachodniej funkcjonuje na jej temat wiele stereotypów. Otyli są posądzani przede wszystkim o brak silnej woli i samokontroli oraz dbałości o siebie. Społeczne stereotypy przypisują osobom otyłym takie cechy, jak: bierność, niedojrzałość, brak zdecydowania, bezradność w sytuacjach trudnych, trudności w uzewnętrznianiu uczuć negatywnych – zwłaszcza gniewu.

-poczucie winy, małej wartości, krzywdy i rozżalenia – wynikają m.in. z faktu, że większość otyłych oraz z anoreksją zmaga się z wagą praktycznie przez całe swoje życie, jednak bezskutecznie, bez osiągnięcia poczucia zadowolenia;

-poczucie bezsilności i braku wpływu na sytuację – skutkują narastającym niepokojem i lękiem, prowadząc często do rozwoju depresji – zwłaszcza u kobiet. Inne, spotykane u otyłych i skrajnie wychudzonych objawy psychopatologiczne, to: neurotyzm, aleksytymia, zaburzenia osobowości;

-zmiany w relacjach z innymi ludźmi – najczęściej jest obserwowane stopniowe wycofywanie się z kontaktów, prowadzące do izolacji społecznej. Przyczynia się to prawdopodobnie do zmniejszenia lęku i niepokoju związanego z wyglądem i jedzeniem. Nadwaga, otyłość i wychudzenie wywierają istotny wpływ również na relacje seksualne.

-obsesyjne myślenie o jedzeniu i kaloriach – wynika z obawy, by nie przytyć albo z nieustannych starań, aby schudnąć. Oba warianty łączą się zazwyczaj z częstym odczuwaniem głodu, powstrzymywaniem się od jedzenia lub uleganiem kolejnej pokusie żywnościowej. 33% odchudzających się przyznaje się do napadów objadania się przynajmniej 2 razy w tygodniu, a 22% – co najmniej raz w tygodniu. Zaabsorbowanie sprawami jedzenia i diety znajduje wyraz we wszystkich sferach funkcjonowania.

W przypadku otyłości najbardziej niekorzystne jest nagromadzenie tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha, czyli tzw. wisceralny typ otyłości. Skutkuje on poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, m.in. wzrostem ryzyka wystąpienia zaburzeń i chorób następujących układów:
-krążenia (choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca),
-pokarmowego (kamica pęcherzyka żółciowego, insulinooporność, cukrzyca typu 2, hiperlipidemia, nowotwory jelita grubego i odbytnicy),
-płciowego (zespół torbielowatości jajników, upośledzenie płodności, nieprawidłowości płodu, nowotwory piersi i trzonu macicy),
-moczowego (hiperurikemia i dna),
-kostnego (choroba zwyrodnieniowa stawów, bóle krzyża).

Podłoża wystąpienia anoreksji może być bardzo wiele. Często wiąże się z nadmierną kontrolą roztaczaną przez rodziców czy opiekunów nad osobą chorującą. Wtedy często  własna waga jest jedynym obszarem życia, nad którym osoba chora ma kontrolę, stąd niechęć do jej oddania. Oddając kontrolę nad własną wagą osoba może czuć że jej świat się wali, że już nic jej nie zostało. Osoby chorujące na anoreksję to zazwyczaj bardzo inteligentne dziewczyny, które dobrze się uczyły jako dzieci, często pochodzą z tak zwanych dobrych domów, ale pozostają pod ścisłą kontrolą rodziców i przez to nie posiadają swojej niezależności. Niestety z tego powodu samo pojawienie się objawów anoreksji (osoba chudnie i drastycznie kontroluje swój jadłospis) może wzmożyć czujność domowników, oraz zachęcić ich do jeszcze ściślejszego kontrolowania osoby chorującej, co z kolei i może powodować nasilenie się objawów.

Natomiast przejadanie się i spowodowana tym otyłość jest kolejną dolegliwością, która również ma zazwyczaj podłoże emocjonalne. Człowiek nie je już z powodu naturalnych potrzeb organizmu, ale spożywa pokarmy kierując się różnymi nadziejami, np. że kiedy coś zje, to się lepiej poczuje.  Często faktycznie tak jest, jednak daje to tylko chwilową ulgę. Kiedy takie zachowanie staje się nawykiem, który po wielu latach zakorzenia się nawet w osobowości, może pojawiać się lęk przed zmianą czegoś w swojej tożsamości. Np. można mieć przeświadczenia typu: „jak to? ja mam być szczupła/szczupły? – to jak nie ja, to mi obce.”

Sprawa ma jeszcze inne aspekty, ponieważ zajadanie może spełniać również funkcje łagodzenia emocji, w złości. Zatem decyzja o przestaniu zajadania, nie tylko wiąże się jedynie z silną wolą, ale zwłaszcza z gotowością na zmiany w emocjach, a nawet w pewnej mierze w swoim charakterze. Np. ktoś uległy może stawać się bardziej asertywny i wyrażający swoje niezadowolenie wprost. To z kolei może łączyć się z obawami jak taka zmiana wpłynie na relacje z innymi, na bycie lubianym, itp.

Podobnie jak z anoreksją przyczyny zajadania mogą sięgać dzieciństwa. Być może osoba nauczyła się radzić z trudnymi emocjami w określony sposób – zajadając, albo może tak być, że do takiego przyzwyczajenia nieświadomie zachęcali rodzice (źle się czujesz – zjedz coś).

Lęki przed schudnięciem mogą wiązać się z poczuciem zagrożenia, np., że zabraknie jedzenia, przed głodowaniem, u starszych osób ze wspomnieniami wojny, a u młodszych – ich dzieci, z przekazywaną traumą transgeneracyjną. Żeby go nie zabrakło, można odkładać, robić zapasy, albo w szafce, albo w brzuchu…

Inne błędne przeświadczenia, również często przekazywane z pokolenia na pokolenie, mogą „pokutować” w człowieku i zachęcać do niezdrowych nawyków żywieniowych.

Np. przedwojenne hasło „cukier krzepi” może pozostawać jako nieświadome wytłumaczenie zajadania się słodyczami. Kiedyś osoba otyła oznaczała bycie dopieszczoną, a tłuste jedzenie kojarzyło się z byciem zaopiekowanym, dobrze odżywionym. Powiedzenie niejednej babci „dobrze wyglądasz” dziś kojarzy się bardziej z nadwagą niż z pożądanym stanem zdrowia.

Autor: Jagoda Wolska

https://glodnienazarty.pl/po-pomoc-do-specjalistow/